Akt piąty

Akt V

[Sesja 07.10.2006]

Bohaterów obudził chłód i wrażenie, że przed chwilą stało się coś, co umknęło ich uwadze. Pozbierawszy się do kupy dołożyli resztkę chrustu do ognia i postanowili zaglądnąć do komnaty, w której uwięziona była Silma.

Silma z przerażeniem obserwowała wchodzących, bojąc się niechybnej śmierci. Nie wierzyła zapewnieniom Gotarda, że chce jej pomóc. Sytuacja nie sprzyjała dalszej rozmowie, więc bohaterowie wyruszyli w czeluście Himmelsturmu odkrywać mroczne tajemnice tego miejsca.

Błąkając się po korytarzach pokrytych grubą warstwą rdzawego pyłu trafili na pracownię Eytlfriedricha Sextena, do której zwabiło ich pojękiwanie jednej z ofiar starego czarnoksiężnika. Na widok ogromnego pomieszczenia zasłanego szczątkami ludzi, na widok bluźnierczych magicznych ornamentów i znaków wymalowanych przez Sextena na każdym skrawku płaskiej powierzchni, wreszcie na widok żałosnej parodii ludzkiego ciała ukrzyżowanego na połówce drewnianego koła, Hans gwałtownie zwymiotował, a Gotard doznał szoku tak wielkiego, że długo jeszcze czuł się słabo.

Przemogłszy obezwładniające obrzydzenie postanowili skrócić cierpienia jęczącego mężczyzny, który według wszelkich przesłanek dawno już powinien być martwy. Ukrzyżowane ciało kończyło się na wysokości ostatnich żeber, po wnętrznościach nie było śladu, nagi kręgosłup wystawał odarty z tkanek.

Gotard, krzywiąc się, zadał cios łaski sztychem w serce. Ku jego zdziwieniu wiszący człowiek nadal pojękiwał, nie chcąc umrzeć. Dopiero potężne cięcie w szyję pozbawiło go namiastki życia łącznie z głową.

Przeszukując kolejne komnaty zeszli na poziom wypełniony po pas wodą, a tam w głównej nawie odkryli dziwaczny ołtarz skonstruowany z postumentu z osadzonymi nań centrycznie ośmioma wielkimi, czerwonymi kryształami. Ołtarz znajdował się na podwyższeniu i posadzka wokół była wolna od wody, i tylko dzięki temu Hansowi udało się zauważyć skomplikowaną sieć kanalików pokrywających podłogę, tworzących jakiś niepokojący, przeraźliwie złożony symbol.

Odkryli również główną bramę, otwartą, lecz niestety wyjście, jak i wszystkie odnalezione wcześniej okna, zatarasowane były zwałami skał i ziemi. Jedynym wyjściem jakie znali było to prowadzące przez najwyższe okno jednej z wież.

Koniec końców odnaleźli jednego żywego człowieka, Thomasa Stradanusa, kupca z Altdorfu, schwytanego przez Clovisa i Gallina na trakcie kilkanaście dni temu. Drugiego żywego człowieka porwały jakieś stwory, które wydrążyły sobie tunel przez jedno z okien komnaty służącej za więzienie. Mężczyzna wyglądający na wieśniaka, którego Gotard wniósł na górę, zmarł podczas opatrywania.

Zaopiekowawszy się Stradanusem Gotard wyszedł na zewnątrz zbierać opał i tam wydawało mu się, że ktoś go obserwuje. Tajemnicza sylwetka zniknęła wśród skał i drzew nie zostawiając śladu.

Podczas rozmowy z ocalałym jeńcem Sextena bohaterowie skłonili go do złożenia przysięgi oddaństwa Opiekunowi Imperium stawiając się w roli przywódców duchowych i wykonawców woli Sigmara.

Wreszcie zdecydowali otworzyć wrota, których jeszcze nie ruszali – powyginane od zewnątrz potężnymi ciosami, zablokowane wielką żelazną sztabą. Gdy udało im się po wytężonych wysiłkach, usłyszeli krzyk Silmy. Powiedziała im, że zniszczyli jedyną barierę, która chroniła przed gniewem demona. Po namowach Hansa wskazała miejsce ukrycia ksiąg Sextena, próbując w ten sposób zaskarbić sobie dobrą wolę bohaterów.

Demon rzeczywiście nadszedł. Gotard chcąc wzmocnić rygiel własnymi siłami prawie przypłacił to zdrowiem (jeżeli nie życiem), gdy skóra jego dłoni od razu przymarzła do sztaby, a ramiona poczęły szybko zamarzać. Uratował go Hans swoimi czarami podnosząc temperaturę, jednak po tym incydencie dłonie Gotarda zostały mocno pokaleczone. Demon omamił Stradanusa i próbował skłonić go do otworzenia wrót, jednak Hans zdążył go powstrzymać ciosem różdżki. Przejął inicjatywę i postanowił układać się z demonem, który utrzymywał, że przyniósł żądane przez Sextena precjoza i oczekuje zapłaty. Zgodził się zdjąć klątwę z Silmy w zamian za serce Sextena. Hansowi udało się wybrnąć z sytuacji i wsypał przez szczelinę między skrzydłami drzwi prochy starego czarnoksiężnika. Demon jednak zażądał jeszcze pieczęci, którą Sexten nosił na piersi. Hans zgodził się w zamian za obietnicę nietykalności dla siebie, Gotarda i Silmy.

Demon odszedł bez uprzedzenia, zapanowała ciemność i cisza. W pomieszczeniu za wrotami Hans wyczuł silną magiczną aurę. Zrozumiał, że demon coś wewnątrz zostawił.

Zdał też sobie sprawę, czując zimne mrowienie wzdłuż kręgosłupa, że prosząc demona o nietykalność nie usłyszał od niego słowa ZGODA.


Zamów subskrypcję tego bloga – będziesz informowany o nowych postach e-mailem.

Odwiedź sklep z grami: www.rebel.pl

Advertisements

~ - autor: malleusbellum w dniu 10 października 2006.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: