Metafizyka warha

Trwająca od dłuższego czasu w naszej grupie dyskusja na temat kosmologii świata warhammera w pewnym sensie zmusza mnie do zebrania w całość własnych przemyśleń i zaprezentowania mojego własnego punktu widzenia.

Był sobie pewnego razu Wszechświat Warha. Ów wszechświat zachowywał się dokładnie tak, jak nasz (można założyć, że planeta Młotek mogłaby istnieć gdzieś w odległej galaktyce). Wszechświat ów rozwijał się w najlepsze i kroczył po ścieżce ewolucji we właściwym sobie rytmie, poruszając się w nieskończonym tańcu tworzenia i destrukcji.

Kiedy pojawili się ludzie, zauważyli w pewnym momencie, że faktycznie – Wszechświat składa się z dwóch współistniejących biegunów, dwóch „sił” czy „energii” – jednej tworzącej, a drugiej niszczącej. Zaczęli oczywiście oddawać cześć tym siłom, tworząc odpowiednie symbole i personifikacje. Tak powstali pierwsi bogowie. Pewne zjawiska były ludziom przydatne, więc bogowie, którzy je symbolizowali, byli postrzegani jako „dobrzy”. Inne zjawiska – wręcz przeciwnie – były przez ludzi nieporządane. Symbolizujący je bogowie dostali etykietkę „złych”.

Tak więc cały panteon bogów symbolizujących siły wszechświata został rozpięty na osi, na której jednym końcu byli bogowie dobrzy, na drugim źli, a pomiędzy mniej lub bardziej neutralni.

Większość inteligentnych istot w łorhu posiada duszę, która po śmierci wraca z powrotem do rezerwuaru energii wszechświata. Ta energia (dusza) jest przetransformowana w procesie życia danej istoty i nabiera pewnych unikalnych charakterystyk. Można powiedzieć, że w duszy zapisuje się pewien wzór cnót, jakimi posługiwała się w życiu. Taka dusza „zasila” dany symbol czy personalizację pewnego rodzaju energii – wzmacnia określonego boga.

Tak mogłoby by być, gdyby do tego uporządkowanego wszechświata nie wtargnął Chaos.

Chaos jest – tak, jak ja go rozumiem – totalnie nieopisywalny i niepoznawalny. Jest czymś, czego istoty z Uniwersum Warhammera nie są w stanie pojąć. Mogą badać jego wpływ na wszechświat i wyciągać wnioski z tych pośrednich obserwacji, jednak samego chaosu nigdy nie będą mogły w stanie badać bezpośrednio (tak jak my nie możemy badać bezpośrednio wnętrza gwiazdy czy czarnej dziury). Chaos jest taką właśnie czarną dziurą ewentualności, gdzie wszystkie możliwe i niemożliwe do wyobrażenia byty pojawiają się i znikają, to wypluwane, to pochłaniane przez horyzont nieprawdopodobieństwa.

Tak więc nic nie może trwać w stabilnej formie w Jądrze Chaosu, kompletnie nic! Czym więc są bogowie Chaosu?

W moim rozumowaniu są to potężne byty (energie), którym udało się zaistnieć na odpowiednio długi czas, że zanim uległy zmiażdżeniu przez grawitację bezsensu, oddaliły się od Jądra Chaosu na bezpieczną odległość.

Energie (bogowie) Chaosu wlewają się do naczynia Wszechświata mieszając się z istniejącymi w nim pierwotnymi, naturalnymi energiami. Zauważam tu pewien paradoks – bogowie Chaosu nie mogą istnieć w Jądrze Chaosu. Ich środowiskiem jest Wszechświat Warhammera, jedynie ich pochodzenie i „sygnatura energetyczna” pochodzą spoza niego.

Bogowie Chaosu muszą podporządkować się mechanizmom wszechświata, w którym istnieją. Poszukują energii, którą mogą się zasilać, gdyż w przeciwnym wypadku zostaną zmiażdżeni przez napór naturalnych sił uniwersum, jak nowotwór pożarty przez zdrowy system odpornościowy. Stąd potrzebują każdej duszyczki, którą mogą przerobić i przystosować do własnego poziomu energii – po czym wchłonąć.

Wydawałoby się, że na osi „dobro – zło” pojawia się nowy gracz. Wbrew pozorom tak nie jest, gdyż bogowie Chaosu mają swoją własną oś. Na jednym końcu tej osi znajdują się siły Chaosu „prowszechświatowe”, którym jest tu dobrze. Na drugim końcu znajdują się siły „antywszechświatowe”, których celem jest unieszkodliwienie naturalnego systemu odpornościowego wszechświata i otworzenie drogi strumieniowi bytów ciągle wypływającemu z Jądra Chaosu.

Przedstawiony przeze mnie system można dopasować do istniejących, opisanych w podręcznikach bogów. Taki Solkan czy Arianka, bogowie Chaosu, są zainteresowani utrzymaniem Wszechświata Warha w takim stanie, w jakim go zastali. Bogowie Chaosu dlatego walczą ze sobą, że kilku z nich jest zainteresowanych przetrwaniem w obecnej formie, inni z kolei bawią się i brykają póki mogą, mając na celu otworzenie rozdartej podszewki Wszechświata po to, aby Jądro Chaosu rozrosło się i pochłonęło go kompletnie.

Można zauważyć w tym, co napisałem, interesującą sytuację. Bohater zły (destrukcyjny) wciąż jest agentem Wszechświata i może być traktowany przez istoty o wyższej świadomości (np. elementale) jako de facto dobry! Dopiero bohater pracujący dla Chaosu i zaprzysiężony Chaosowi zostanie uznany za złego! 🙂

Temat jest otwarty. Zapraszam do dyskusji.


Zamów subskrypcję tego bloga – będziesz informowany o nowych postach e-mailem.

Odwiedź sklep z grami: www.rebel.pl

Reklamy

~ - autor: malleusbellum w dniu 4 kwietnia 2007.

Komentarzy 5 to “Metafizyka warha”

  1. Świetny tekst – logiczny, ładnie napisany. Jestem pod wrażeniem. Nie ukrywam, że zgadza się z moim pojmowaniem Chaosu. Ciekawa teoria o pochodzeniu bogów :). Mam tą stronę w zakładkach na 1. miejscu.

  2. Bardzo Ci dziękuję 🙂

  3. Słuszne rozważanie na temat pochodzenia bogów w ogóle 🙂 Zgadzam się przede wszystkim z teorią, że to śmiertelni niejako wykul ogniem swojej wiary atrybuty i moce swych bogów, złych czy dobryh, ale zawsze pomocnych. Każdy z bogów w świecie Warhammera jest bóstwem opiekuńczym. Kuszącym jest wykluczenie bogów Chaosu z panteonu tej kategorii bóstw. Zawsze odnosiłem wrażenie, że to bogowie, którym nie może zależeć na istnieniu świata jako uporządkowanej materii i pewnego porządku przepływu energii. Nie zgodzę się dla tego z tym, ze to bogowie dbający jako tako o istnienie świata jako ładu i hamonii (np. walki dobra ze złem jako pewnego porządku, gdyż walka z zagrożeniem w dowolnej formie – czy ze złem w dowolnej, acz rozumianej przez człowieka w aktualnym położeniu – zawsze wiąże się ze wzrosem i rozwojem sił rządzących światem warhammera nieodmiennie), gdyż zagraża on wzrostowi chaotycznej, nieuporządkowanej potęgi, zgniatającej wszystko/mielącej/wypalającej na powrót do stanu czystej, nieskażonej energii… aby być logicznym: Bogowie Chaosu to moim zdaniem twory zrodzone niejako poprzez wydalenie z Jądra Chaosu energii (potencjału) zdefiniowanego przez siły już w świecie działające jako cztery (lub pięć) potęg(i). Choroba (nurgle), bezrozumna rzeź (Khorne), mutacje i gwałtowne zmiany (Tzeentch), czy wreszcie rozpusta (Slaanesh) to tylko narzędzia terroru, mające odpowiednio „przygotować” świat/wszechświat na zagładę. Osłabić jego zastany, naturalny porządek tak, by nie stanowił żadnej przeszkody dla rozszerzającej się … nazwijmy to ANTYMATERII Chaosu, która w zetknięciu z uporządkowaną materia świata nazwijmy go FIZYCZNEGO, rozłoży go na energię, która pozwoli po wchłonięciu przez jądro chaosu na jego dalsza ekspansję. Mnie osobiście wydaje się, ze chaos to nie zło… to rozkład i smierć w „przyspieszonym wydaniu”. Chcesz większej potęgi? Wyznawaj Tzeentcha, lecz pamiętaj, że ceną za te dary jest odrzucenie, wykluczenie z życia w ładzie i prawie obowiązującym twój swiat od eonów… będziesz nizrównany w swej sztuce, ale samotny, więc (tu dopiero na arenę wchodzi zło, które wprzęga się w machinę Chaosu) z gniewu, zazdrości… za twoje cierpienie i upokorzenie, poświęcenie i brak zrozumienia, mocą którą otrzymałeś przyspożysz Temu Który Plącze Ścieżki nowych duszyczek… jego dary zaczną być przekleństwem, które pochłaniać będzie nieświadomych nawet swej roli obrońców świata znanego jako ład, gdyź energia ich dusz zalili Chaos… Bogowie Chaosu zawsze kojarzyli mi się z mrocznym kanibalizmem kultowym. Np. Khorne. Nakazuje niszczyć słabych. Na czempionów wybiera same potęgi. Pozwala pastwić się swym wybrańcom nad niższymi rangą maruderami, posyłać stwory na rzeź, nie ważne czy bitwa zostanie wygrana… Krwe musi się lać. Czaszki muszą być sypane pod tron boga rzezi, gdyż właśnie w ten sposób eliminuje on opór ludów świata warhammera… poprzez zwracanie wszystkich ku wojne, która wyniszcza i jednych i drugich… Chaos reprezentują bogowie WYNISZCZAJĄCY świat.jedni szybciej (khorne już wspomniany) inni wolniej, jak Nurgle… pozornie pozwala zachować życie, w wynaturzonej ocikającej ropą i limfą żałosnej, słabej formie… ale i ono upływa, a negatywna energia mąk wyznawców i ofiar (w zasadzie to rozróżnienie to raczej eufemizm) syci jego dwanaście wielkich postaci siłą plag przelewających się przez świat… rośnie nie dzięki wyznawcom, ale dzięki ofiarom i szczerze powiedziawszy, to on tu jest prawdziwym okrutnikiem bez sumienia (hehehe). Slaanesh… rozkład i zepsucie, rozpusta seksualna i roztrwanianie pieniędzy (które mądzre zainwestowane pomogły by znacząco odpierać chaos, lub choćby powstrzymywać jego wpływy). Wszystko co szepce do ucha Slaanesh osłabia wolę, niszczy psychike wolniej niż cierpienie które jednych hartuje (jak np. wyznawców Khornea) lub niszczy i marnuje (Nurgle), ale czyni to skuteczniej, gdyż z ludzi czyni nie wraki, lecz kłody pod nogami innych… degeneracja moralna to również pewna forma niszczenia jednostek, obniżania ich wartości. Poza tym bogowie chaosu nie rywalizują ze sobą… są tak „zaprojektowani” że dopiero wspólnie stanowią realne zagrożenie… Wyobraźmy sobie ludzi o osłabionej woli wyrzynanych w pień przez bezlitosnych wojowmików, albo tępiących odmieńców i mutanty „zdrowych”… i tak wszyscy zgniją od chorób nurgle’a jak już będą na tyle osłabieni, ze nie będą w stanie się przed nimi bronić… Ale wracając do początku… czy to nie istoty rozumne, kierowane strachem nie stworzyły manifestacji owych czterech „jeźdźców apokalipsy”? Czyż nie są kumulacją lęków przed nicością, odrzuceniem i nieprzydatnością? Gorsze to niż śmierć która jako element cyklu swiata niesie po sobie życie… ale raz wypaczone istnienie nie wraca już na łono świata lecz wędruje w niebyt, gdzie jest niszczone, rozrywane w nieskończoność na horyzoncie zdarzeń między światem uporządkowanej, funkcjonującej materii a pustką, wypełnioną surową energią, która może być wydalona z niej tylko w formie wielkiego wybuchu, z którego zrodzi się kolejny świat… moiże lepszy, może gorszy, lecz stający znów przed tym samym wzwanim… przed przemijaniem… Byćmoże Slannowie to uciekinierzy w czasie z poprzedniego lub następnego świata po takich właśnie wydażeniach… moze pomogli prymitywnym rasom osiągnąć większy rozwój, by mogły stawić czoła nieuchronnemu? By w przeszłości lub przyszłości mogły ocalić ich samych? wesprzeć ich w walce z chaosem? z zapadaniem się wszechświata? … z podręcznika wiemy, ze zawiedli swoją własną rasę, ale kto wie, może dali rozumnym tyle, by ci mogli z powodzeniem mierzyć się kiedyś z Chaosem… kto wie, czy nie w świecie Warhammera 40000 🙂
    Za słuszny natomiast uważam pogląd dotyczący „sygnatury Energetycznej” bogów Chaosu. Jeżeli taktować ich tak, jak oni otaczające ich srodowisko – jak narzędzia i ofoary zarazem, to ich przyszłość jest jednaka z przyszłością świata… albo zginie on wraz z nimi, albo wraz z nimi przetrwa. Nie można ich zniszczyć czy zabić… będą istnieć, a swiat warhammera czeka wyłącznie Nieskończona Wojna. wojna której nie można wygrać, ale należy ją toczyć. Nie wolno się poddać, trzeba walczyć z chaosem i każdy kto to robi i opiera się w dowolny sposób Czterem Potęgom, zasługuje w tym uniwersum na miano bohatera… choć wielu widziało by w tym głupotę, bo i po co toczyć wojnę, która nie może być wygrana? Po to by trwać :)by oddalić na jakiś czas lęk przed wyginieciem wszystkiego co znane i drogie sercu 🙂
    Bohter zły jednak, zawsze będzie zły i nie ma to nic wspólnego z chaosem 🙂 to tylko ocena moralna dalego osobnika, a raczej wyłącznie jego postępowania jako takiego. Chaos nie jest złem 🙂 to po prostu siła reprezentująca natualną kolej rzeczy, ale w nienaturalny sposób zamanifestowaną w świecie materii.
    Źli bohaterowie mają po prostu taką notkę w rubryce „charakter” i jest to tylko podpowiedź w stylu „pamiętaj, jesteś inny, bardziej obojętny, bardziej odstajesz od reszty”.
    Zło jako siła istnieje w opozycji do dobra zawsze i to naturalny porządek, tak jak chaos w opozycji do prawa 🙂 Reasumując: Wydaje mi się, że to ludzie przyzwolili na taką właśnie manifestację czterech potęg, dzięki swej własnej wierze, albo dzięki temu, co nawpychali im d głów Slannowie, nim chaos postanowił zniszczyć ich nim uświadomią we wszystkim tych, którzy pozwolili na narodziny jego czterech awatarów…
    Możliwości dużo 🙂 Wszystko jednak zawsze w ręku Mistrza Gry 🙂 Podobają mi sie twoje poglądy. Pomogły mi poprowadzić kampanię w której gracze wcielili się w wyznawców chaosu i pozwoliło mi to co tu napisałeś przekonać ich do słuszności wyboru i obstaniu przy nim do samego końca…
    Jednak dla „jasnej strony mocy”…
    ale to temat do rozwinicia:)

  4. Megadzięki za tak wspaniały komentarz! Masz mnóstwo ciekawych uwag, które tworzą świetny klimat. A najbardziej mnie cieszy, że moje wypociny przydały się komuś do wzbogacenia własnej gry! Bardzo dziękuję!

  5. i ja dziękuję 😀 lubię sobie czasem podywagować 😉 swoją drogą bardzo fajnie myślisz o sprawach uniwersum warhammera. najważniejsza jest ciekawa i konsekwentna wizja 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: